Człek nie wiedziałby często, jak pięknie wszystko na świecie

W jedną całość się splata. Szukając tego, co nowe,

Łatwo w drodze się spotka i z tym, co jest pożyteczne;

Potem zapragnie dobrego i przez nie sam się uzacni.

Lekkomyślność w młodości wesołą mu jest towarzyszką,

Kryjąc niebezpieczeństwo i ślad zacierając cierpienia.

Ale godzien szacunku jest mąż, co w latach dojrzałych

Zdoła rozum stateczny wyrobić z młodzieńczej swobody,

Co w nieszczęściu, jak w szczęściu, niezłomny gorliwie się krząta

I zastąpić potrafi czym innym to, co utraci”.