Głośno, z podniosłym uczuciem, o sprawie postępu mówiły.
«Ale wkrótce się niebo ściemniło. O zysk i o władzę
Walka straszliwa wybuchła; zaczęto mordować się wzajem96
I sąsiadów ciemiężyć. Więc zdziercze tłuszcze łupiły,
Wielcy w wielkich rozmiarach, a mali w małych. Każdemu
Szło o grabież chwilową, bo jutra nikt nie był pewien.
Ciężka to była niedola; ciemięstwo rosło z dniem każdym,
A okrzyków boleści w rozgwarze nikt nie dosłyszał.
Wtedy zaciętość ponura owładła umysły — i wszyscy
O tym tylko myśleli, jak pomścić siebie i drugich.