Żem mocarza naszego obełgał haniebnie, jak żaka;
Pod przysięgą przyrzekłem, że ruszę w pielgrzymkę za morze;
Nagadałem mu cuda o skarbie ukrytym w Kotłusze;
Niechże głupiec tam kopie, nie znajdzie szeląga marnego.
Ale gdy się przekona o kłamstwach moich, ha, wtedy
Biada mi, jeśli mię schwyci. Oj nie chciałbym znaleźć się znowu
W tak straszliwych opałach: najlepiej nogi wziąć za pas.
— Rozważ, mężu i panie, ze smutkiem odpowie mu liszka112,
Że najlepiej każdemu u siebie; po co więc szukać
Guza gdzieś na obczyźnie? Niemądrze zaprawdę ten czyni,