Więc niechcący bym mógł pokruszyć pieczęcie na listach.
— Łatwo temu zaradzić, podchwyci Reineke zdradnie,
Toć ja pyszną mam torbę, ze skóry niedźwiedzia i wilka;
Niechże służy waszmości, a król was osobno nagrodzi.
I pośpieszył do zamku, i włożył cichaczem do torby
Łeb biednego Dobrutki, i wyniósł ją szczelnie zamkniętą.
Oto moje papiery, zawołał, radzę wam tylko
Nie zaglądać do środka, bom węzły misternie zadzierzgnął
I ucieszy się król, gdy torbę nietkniętą odbierze.
Nawet więcej wam powiem; by zyskać u dworu znaczenie,