Właśnie złowiłem tu parę gołąbków młodych, a tłustych;

Lubię bardzo te ptaszki, to strawa i lekka, i miła.

Pójdźmy zatem do mojej niewiasty; lecz nie mów jej, proszę,

Z czym przybyłeś, bo ona do serca by zaraz to wzięła.

Jutro społem ruszymy do dworu; tuszę zaś sobie,

Że mi dopomóc tam zechcesz, jak godzi się między krewnymi.

— Chętnie oddam majątek i życie na wasze usługi,

Rzecze borsuk; a lis mu na to: — Wdzięcznym ci będę

Póki żyję, siostrzanie. — Aż tamten znów się odezwie:

— Mówcie śmiało do króla; wysłucha was, ręczę wam za to,