Przy tym ja ich przyuczam, jak psów się ustrzec i strzelców;
Gdy dorosną, to nigdy nie zbraknie już u nas zwierzyny,
Bo wrodzili się w ojca; chwytają szybko i składnie,
A i w skoku są silni i pewni, co rzeczą jest ważną.
— Wielka łaska to nieba, odeprze borsuk, gdy dzieci
Dobrze się komu127 udają: albowiem przyszłość i rodzin,
I narodów zależy od cnót i przymiotów młodzieży.
Dumny jestem, że mam tak dzielnych swojaków w swym rodzie.
Wtem mu przerwie gospodarz, rzucając lisicy te słowa:
— Pora nam spocząć, niewiasto, bo siostrzan128 nasz srodze zmęczony.