Więc posłanie wygodne, na słomie i liściach suszonych,

Sporządzono w sypialni i wszyscy tam społem chrapnęli;

Tylko Reineke lis, choć miną junacką nadrabiał,

Zasnąć nie mógł stroskany i ranek w dumaniu go zastał.

Ledwo też ślepie rozwarła lisica, już ozwał się do niej:

— Wyznać, duszko, ci muszę, że idę z Kosmaczem do dworu

Ale nie frasuj się o mnie, a pilnuj dzieciaków i domu.

Na to liszka129 mu rzecze: — Doprawdy, dziwię się bardzo,

Że bez ważnej przyczyny, na nowo chcesz głowy nadstawiać;

Czyż nie pomnisz przeszłości? — Zaiste, lis jej odpowie,