Ha, cóż robić? umarli nie wskrzesną138, choć byłoby lepiej,

Gdyby odżyć zdołali. Jednakże wybacza się wiele

Temu, co śmierć mu zagraża. Najgorsza, powiem wam, sprawa

Z tym morderstwem Dobrutki; bo sami też przyznać musicie,

Że zuchwalstwem to było posyłać łeb jego królowi.

— Stało się, przerwie mu lis; co będzie ze mną, to będzie.

Widzisz bo bratku, że radzić rozumnie i innym, i sobie

Nie jest rzeczą tak łatwą. Toć świętym być trudno na świecie.

Każdy swoje ma wady, i jeślim przez krewkość zawinił,

To i oni mi także niemało dopiekli, zaprawdę.