Zając drażnił mnie wielce ciągłymi skokami swoimi,
Pulchność mię jego nęciła, więc afekt na bok iść musiał.
Zresztą tępe to było, niezdarne i głupie okrutnie.
Wprawdzie miłować należy bliźniego jak siebie samego,
Ale spójrzmy dokoła, czy przykład przyświeca nam z góry?
Lew rozbija niegorzej, jak każdy z jego wasali,
A gdy sam nie zagrabia, to każe niedźwiedziom lub wilkom.
Jednak nie ma nikogo, co śmiałby mu prawdę powiedzieć;
Wszyscy milczą, bo wszystkim z milczeniem jest arcywygodnie.
Co ci starszy zabierze, przepadło, rozstąp się ziemio!