Otóż jeżeli mię kto obwinia o czyny haniebne,

Niechże świadków postawi, jak prawo krajowe wymaga,

A jeżeli ich nie ma, to znajdzie się sposób i na to:

Jestem gotów do walki, niech sprawę rozstrzygnie sąd Boży.

Wszyscy obecni słuchali i wielce zdziwiła ich śmiałość,

Z jaką Reineke-lis uczynków się swoich zapierał.

I ulękli się kruk z wiewiórką, i dwór opuścili.

— Co tu czynić? szeptali. Z tym frantem nie sposób się wdawać;

Świadków czynu nie mamy, a walczyć z nim sił nam nie staje.

Daj go katu! niech lepiej ukarze go własne sumienie.