Ale Srogosz i Myś niechętnie ten odwrót widzieli;
Bo gdy ozwał się król: — Kto skarżyć chce, niechaj się zbliży
I niech świadków postawi — głębokie nastało milczenie.
— Tak to bywa zazwyczaj, odezwie się Reineke mądry;
Lubią strzelać zza płotu potwarcy i łgarze nikczemni,
Lecz gdy oko im w oko przychodzi stawać — pierzchają.
Wiedz, monarcho potężny, że zdradnie jest słuchać obmowy,
Gdy za oczy ją kto na wierne sługi twe miota.
— Słuchaj, rzecze mu król z powagą, ty zdrajco przebrzydły,
Jakie cię licho skusiło, że śmiałeś wiernego Dobrutkę,