Miłościwej swej łaski. Niestety, — nie powiódł się zamiar!

Grzebień był z kości pantery, bielutkiej jak srebro i wonnej;

Na nim, w rzeźbie wypukłej, nieznany sztukmistrz przedstawił,

Jako Parys, hołdując Wenerze152, doręcza jej jabłko,

A dokoła tej rzeźby biegały prześliczne floresy,

Od lazuru, karminu i złota, w misternym układzie.

Teraz w kilku wyrazach źwierciadło opiszę cudowne.

Wielki kryształ, miast153 szkła, odbijał w nim wszystkie przedmioty,

Dniem czy nocą, i jeśli patrzący na twarzy miał skazę,

Wnet ginęła mu ona bez śladu. Na ramie źwierciadła,