Ten i celu nie dopnie, i wszelkie korzyści postrada172.
— Dajmy już pokój tym rybom, małżonka odrzecze Srogosza;
Toć na każdym się kroku podstępem kalacie i zdradą.
Raz, gdym poszła do studni, ujrzałem was na dnie we wiadrze,
Do któregoście wleźli już nie wiem po co, doprawdy.
Niepodobna wam było wydobyć się z głębi samemu,
— Więc prosiliście mnie: siadajcie, kumeczko kochana,
Ot tam, w drugie to wiadro; zjedziecie nim na dół, a tutaj
Mnóstwo tłustych jest ryb. Skuszona ponętną biesiadą,
Weszłam głupia do wiadra i zaraz się spuszczać zaczęło,