Że samicę ich starą nazwałem kuzynką, to prawda,

Ależ Srogosz wie dobrze, żem czynił to tylko z potrzeby.

Otóż tak się rzecz miała. Myszkując raz społem po lesie,

Trafiliśmy w zaroślach na wejście do ciemnej jaskini.

Wilk, jak zawsze, był głodny, bo kto go też kiedy znał sytym?

Więc mu rzekłem: „W tej oto jaskini jest jadła moc wielka;

Może mieszkańcy jej zechcą ugościć nas. Wejdźmy do lochu”.

Na to on mi odpowie: „Wy, kumie, zręczniej ode mnie

W takich się rzeczach sprawiacie. Zaczekać tu wolę pod drzewem,

Aż wrócicie, a wtedy się dowiem, co czynić mam dalej.”