Ledwie skończył biesiadę, gdy jął mnie badać ciekawie,
Co widziałem w jaskini. Jam prawdę powiedział mu szczerą,
Że przebrzydłe tam gniazdo znalazłem, lecz jadła obfitość.
Jeśli chcecie część swoją otrzymać, dodałem życzliwie,
Idźcież śmiało do lochu, lecz radzę wam, bądźcie układni.
Grzeczność nigdy nie wadzi. Kto przywykł zawsze i wszędzie
Mówić to tylko, co myśli, ten nigdy się z nikim nie zgodzi,
A kto rąbie na odlew, najłatwiej sam guza oberwie.
Takem go uczył roztropnie. Lecz on oburknął się na to:
„Wiem i bez was, co mówić”, zawołał i wszedł do jaskini.