Więc ręczyli za wilka Myś-niedźwiedź i kot jednooki,

A za Reineke-lisa syn małpy i borsuk zwan Kosmacz.

Gdy się już wszyscy rozeszli, zbliżyła się małpa do lisa.

— Wuju, rzecze, nauczyć was mogę zaklęcia takiego,

Co cudownie ochrania rycerza, gdy idzie do boju.

Kto je na czczo odczyta, ten wolnym przez całą już dobę

Będzie od śmierci i ran. — Dziękuję wam, lis jej odpowie.

Za życzliwość w złej doli. Lecz sądzę, że lepiej niż wszystko

Zręczność mnie moja obroni i na nią też liczę najwięcej.

Przetoż nocną się porą lis ostrzyc kazał króciutko