Reineke nisko się skłonił królowi, osobno królowej,
I rączymi skokami jął szranki obiegać wokoło.
Tam już czekał nań wilk, w przyjaciół i krewnych swych gronie;
Wszyscy oni gorąco pragnęli lisa porażki,
Więc i groźby, i klątwy z ich kółka sypnęły się gradem.
Ale lampart i ryś, królewscy porządku nadzorcy,
Usunęli ich wnet i obu walczących wezwali,
By przed bojem złożyli przysięgę, jak prawo wymaga.
Sfogosz pierwszy poprzysiągł przed królem, słowami groźnymi,
Że mordercą jest lis, złodziejem i zdrajcą nikczemnym,