Reineke klęknął przed tronem i chyląc głowę, zawołał:

— Królu, niech Bóg cię zachowa w swej pieczy, z królową jejmością!

Wszystko, czego zażądasz, ochoczo spełnię. Lecz teraz

Niechaj wolno mi będzie rodzinę odwiedzić stroskaną.

Lew zezwolił i wnet lis-kanclerz z licznym orszakiem,

Jako pierwszy po królu, ku swojej pociągnął siedzibie.

Tam go żona witała radośnie i pytać poczęła,

Co się stało na dworze; a Reineke rzecze jej na to:

— Wszystko poszło jak z płatka; wróciłem do łaski monarchy

I do rady przybocznej. Co więcej, ku sławie wieczystej