I dyszycie okrutnie. Potrzebaż było królowi

Męża tak poważnego wyprawiać w poselstwo tak znojne?

No, co prawda, jak dla mnie wypadło to arcyszczęśliwie,

Gdyż będziecie mi mogli dopomóc u dworu, gdzie potwarz

Sławę mą szarpie straszliwie. Ruszymy tam jutro pospołu;

Dziś, Bóg widzi, nie mogę, bo zjadłem trochę za wiele

Strawy niezbyt przyjemnej i czuję gwałtowne boleści.

— Cóż to było, mój kmotrze? zapyta niedźwiedź. — A na to

Lis mu rzecze: — Doprawdy, nie warto powtarzać, wujaszku,

Człek31 tu żyje mizernie i jeśli czasami nie znajdzie