I skuszony łakomstwem, wpakował łeb aż po uszy
W kłody szeroką szczelinę, i przednie też wsunął w nią łapy.
Lis tymczasem zębami wyciągnął kliny i Mysia
Kleszcze schwyciły. Zaryczał z boleści zwierz uwięziony,
Targa głową na próżno i wierzga tylnymi łapami;
Aż na straszny ten hałas obudził się cieśla i wybiegł,
Uzbrojony toporem od wszelkiej napaści przygodnej.
Bury w mękach piekielnych się wije i kręci na próżno;
Kłoda tak silnie go ściska, że ujść już nie ma nadziei;
Reineke myślał to samo; więc rzekł szyderczo: Wujaszku!