Jakże miodek? wszak słodki? Nie jedzcie tylko za wiele.

Oto cieśla nadchodzi, by smaczną i sutą biesiadę

Czymciś36 pieprznym zakropić. Niech wam to posłuży na zdrowie!

I rzuciwszy te słowa, zawrócił do zamku swojego.

Chłop tymczasem, zoczywszy37, jak Bury miota się w matni,

Zwołał sąsiadów, co jeszcze się piwem raczyli w oberży.

— Pójdźcie! wołał, na moim podwórzu niedźwiedź się złapał!

Więc się każdy uzbroił, jak mógł: ten chwyta za widły,

Ów za grabie, a trzeci i czwarty za kół38 lub za cepy.

Wybiegł nawet i proboszcz, wybiegła i jego kucharka,