Na to lis się odezwie: — Ha, witaj, siostrzeńcze najdroższy!
Błagam nieba, by na cię53 wszelakie dobro zlewało.
(Tak przemawiał słowami, lecz w myśli pragnął niecnota,
Pozbyć się posła zdradziecko, choć mienił54 go swoim siostrzanem55.)
Czymże służyć ci mogę? rzekł dalej, boć to z waszeci
Rzadki bardzo gość u mnie, a szkoda, bo lubię cię szczerze.
Żarłok-niedźwiedź niedawno dokuczył mi swoim grubiaństwem,
Przy tym siłacz to wielki, z nim w drodze być niebezpiecznie;
Ale z tobą, Bóg widzi, najchętniej jutro wyruszę.
— Wolałbym zaraz się wybrać, odpowie Miluś. Noc widna,