Bo ludziska czasami stawają60 zwierzętom na zdradzie.
— Ha, w istocie, braciszku, uśmiechnął się lis pogardliwie,
Jeśliś taki tchórzliwy, to lepiej wracajmy do domu;
Tam żoneczka ci moja na pewno zgotuje wieczerzę.
Na te słowa szydercze kot żwawo skoczył do jamy
I uwikłał się w sidła. Gdy uczuł powróz na szyi,
Począł szarpać się wściekle i silniej zadzierzgnął61 pętlicę.
Lis tymczasem podstąpił. — No, jakże tam myszy? zapytał!
Muszą być tłuste i smaczne. Ha, gdyby ksiądz o tym wiedział,
Że mu wyławiasz szkodniki, to dałby ci chętnie musztardy,