W gronie licznych a wiernych przyjaciół, z hufcem swojaków,

Stanął przed królem i rzekł te słowa z powagą sądową:

— Panie mój najłaskawszy! wysłuchaj sługę swojego!

Wielki jesteś i mądry, po równo wszystkim wymierzasz

Sprawiedliwość i łaskę: więc pożal się mojej niedoli,

Bo mi Reineke-lis wyrządził hańbę niemałą.

Żonę moję8 znieważa, a dzieci podstępnie kaleczy.

Wprawdzie jego sprosności tajemne już dawno wykryto,

Lecz gdy stanąć mu przyszło przed sądem, on uciekł niecnota.

Wiedzą o tym dostojni mężowie, zebrani tu wkoło.