Póki widać je było... Po długim krążeniu wrócili
Na gościniec właściwy, zbliżając się żwawo do celu.
A gdy Reineke ujrzał opodal zamek królewski,
Strach mu osiadł na licu, bo ciężko był obwiniony.
Pieśń IV
Gdy się u dworu zwiedziano, że lis naprawdę przybywa,
Wszyscy, wielcy i mali, wylegli, by go zobaczyć
I powitać groźbami, bo miał niewielu przyjaciół.
Ale Reineke na to nie zdawał się zwracać uwagi,
Gdyż z borsukiem, swobodnie i śmiało krocząc ulicą,