Oskarżonych zarówno wysłucha, jak i skarżących;
Więc spokojnie tu staję, niewinna wierności ofiara.
— Milcz! zawołał król gniewnie. Nie zdało się na nic pochlebstwo.
Czyś nie naruszył pokoju, com w całej go rzeszy ogłosił?
Oto Piejec, któremu wydarłeś dziatek połowę.
A jak bardzo mnie kochasz, to widać z tego, że śmiałeś
Posłów moich znieważać i mojej powadze urągać.
Biedny Myś do tej pory wylizać się z ran swych nie może;
Miluś zdrowie utracił. Lecz na co marnować mam słowa?
Tu skrzywdzonych jest tłum, niech oni ze skargą wystąpią.