Oto i król już nadciąga, w orszaku panów swej rady,

I królowa z damami, a za nią tłumy ciekawych.

Srogosz poszeptał na stronie słów kilka z krewnymi i z żoną,

Zalecając im baczne czuwanie nad lisem związanym,

By nie umknął czasami. — Trzymajcie go silnie, zakończył,

Kot postronek uczepi, a ja drabinę przystawię.

I powlekli grzesznika na szczeble drabiny, a potem

Założyli mu stryczek na szyję, czekając rozkazu.

Lis układał tymczasem przeróżne matactwa i plany,

Jakby się zręcznie, bez szwanku, z tych ciężkich wydobyć opałów.