Nawet tobie, o panie! bo każdy więcej się boi
Reinekego, niż ciebie; lecz żale Wiernusia są płonne.
Naprzód sprawa to dawna, a potem owa kiełbasa
Była moją, nie jego: zdobyłem ją niegdyś we młynie.
Znów pantera zaczęła: — Ten lis, to rabuś i zbójca!
Gotów wszystkich obedrzeć ze czci, bodajby i króla.
Byle na tym zarobić choć kawał tłustego kapłona10.
Posłuchajcie, jak sobie postąpił z Dobrutką-zającem;
Oto stoi poczciwiec, co nigdy nie skrzywdził nikogo.
Reineke udał świętoszka i rzekł, że chce, go wyuczyć