Zasypawszy go piaskiem, a trop nóg swoich ogonem
Zręcznie zatarł bez śladu. Zaledwo rodzic mój odszedł,
Odkopałem szczelinę łapami i wlazłszy do jamy,
Złota i srebra znalazłem moc wielką. Zaprawdę, przenigdy
Nikt ich tyle nie widział na jednym miejscu zebranych.
Więc z kobietą się moją zabraliśmy zaraz do dzieła,
Skarby owe przenosząc tajemnie w kryjówkę bezpieczną.
Ojciec mój ciągle tymczasem z wodzami niecnego rokoszu
Knuł podstępne zamiary, a co uradzili, opowiem.
Myś i Srogosz pośpiesznie do wszystkich Rzeszy powiatów