W stronie wschodniej, za Elbą, jest puszcza ustronna i dzika,

A w pośrodku kierz93 gęsty, przy którym ze skały zdrój tryska.

Nigdy stopa jej ludzka nie tknęła, tylko się sowy

Gnieżdżą w dziuplach jej drzew. Ta puszcza zwie się Kotłuchą.

Ale podążcie tam sami, bo trudno posłańcom zawierzyć.

Ominąwszy ów zdrój, znajdziecie w pobliżu dwie brzozy,

Pod którymi ukryłem bogactwa ojca mojego;

Trzeba je tylko odgrzebać. Pod mchem ujrzycie głaz wielki,

Ten odwalcie, a zaraz w podziemnej jaskini was olśni

Mnóstwo złota i srebra, i różnych kosztownych klejnotów.