Skarbu szukać wam przyjdzie, lecz tu w pobliżu, za Elbą.
Niechże inni poświadczą, że jest tam puszcza Kotłucha;
Ot, Dobrutko na przykład, co zna te strony wybornie.
Zając strwożony przystąpił i szepnął: — Monarcho potężny!
Puszcza ta nie jest mi obcą, bo nieraz, czmychając przed psami,
W niej szukałem schronienia. — Więc dobrze, lew powie do lisa,
Wierzę ci, ale mię94 wiedź na miejsce, tak rozkazuję!
— Szczęśliw byłbym i dumny, prowadząc króla mojego,
Odparł Reineke-lis, lecz wyrzec się muszę tej chluby.
Toż niedawne to czasy, gdym klątwie uległ za grzechy