Choć maleńki kęs drogi podążyć ku mojej siedzibie,

Wielką miałbym, zaprawdę, przyjemność w wędrówce z mężami,

Których wielbi świat cały. Jesteście takimi zupełnie,

Jakim ja odtąd być pragnę, bo skromni, pobożni i cisi;

Żywność waszą stanowi nie mięso, lecz trawa przydrożna

I umiecie, jak ja, przestawać na małym, gdy trzeba.

Tak pochlebstwem potrafił ich podbić i ująć do tyla103,

Że obydwaj z nim zaszli pospołu do jego warowni.

Wtedy lis do barana uprzejmie w te słowa przemówił:

— Poczekajcie tu, kumie, i raczcie104 się zioły105 smacznymi,