My tymczasem z Dobrutką pójdziemy do mojej kobiety,

By niebogę pocieszyć, bo srodze być musi strapiona,

A gdy dowie się jeszcze, że ruszam w pielgrzymkę daleką,

Biedna zachorzeć gotowa. — Tak lis tumanił swych gości

T wprowadził zająca do zamku. Lisica leżała

Smutno obok swych dzieci, zmożona troską o męża;

Ale gdy go ujrzała z koszturem pątniczym i torbą

Jęła pytać ciekawie o wszystko, co się z nim działo. ;

— Wiedz, odpowie jej lis, że byłem już na śmierć skazany,

Lecz przywrócił mię król do łaski i skarcił mych wrogów,