Odbyli przechadzkę przez niwy, łąki i parę ogrodów owocowych. Teresa objaśniała rządcę we wszystkim, mogła mu zdać sprawę z każdej drobnostki, a Wilhelm miał dosyć powodów, by podziwiać jej wiedzę, pewność siebie i zręczność w podawaniu środków na każdy poszczególny przypadek. Nigdzie się nie zatrzymywała, śpieszyła zawsze do ważnych punktów i tak niebawem rzecz została załatwiona.
— Pozdrówcie swego pana — rzekła, żegnając się z tym człowiekiem. — Jak tylko będę mogła, odwiedzę go jak najrychlej i życzę mu zupełnego polepszenia.
A gdy odszedł, rzekła z uśmiechem:
— Mogłabym wkrótce zostać bogata i majętna, gdyż mój poczciwy sąsiad nie byłby niechętny, by mi ofiarować swą rękę.
— Starzec z podagrą? — zawołał Wilhelm. — Nie wiem, jak pani w swoim wieku mogłaby się zgodzić na tak rozpaczliwą decyzję.
— Nie doznaję też wcale pokusy! — odparła Teresa. — Zamożny jest każdy, kto umie zarządzać tym, co posiada; być zaś majętnym to rzecz uciążliwa, jeśli się na tym ktoś nie zna.
Wilhelm okazał zdziwienie z powodu jej wiedzy gospodarskiej.
— Stanowcze upodobanie — odparła Teresa — wczesna sposobność, zewnętrzny przymus i trwałe zajmowanie się pożytecznymi rzeczami mogą jeszcze daleko więcej w świecie dokonać, a kiedy się pan dowiesz, co mnie do tego pobudziło, to się przestaniesz dziwić talentowi, który się wydaje szczególny.
Gdy przybyli do domu, zostawiła go w małym ogródku, w którym ledwie mógł się obrócić, tak wąskie były ścieżki, i tak obficie wszystko było zasadzone. Musiał się uśmiechnąć, kiedy wracał przez podwórze, leżały tam bowiem drwa tak dokładnie opiłowane, połupane i ułożone, jakby stanowiły część budynku i miały tam pozostać na zawsze. Wszystkie naczynia stały czyste na swych miejscach; domek pomalowany był na biało i czerwono i wyglądał wesoło. Czego może dokonać rzemiosło nieznające wcale pięknych proporcji, ale pracujące dla potrzeby, trwałości i wesołości, zdawało się zjednoczone w tym miejscu.
Jedzenie przyniesiono mu do pokoju; miał dosyć czasu na przemyślenia. Szczególnie uderzyło go to, że znowu poznał tak interesującą osobę, która była w bliskich stosunkach z Lotharem.