— To Mignon!
A jednak nie śmiały podejść bliżej do cudnego wizerunku.
— Oto dary dla was — powiedziała i podała koszyczek.
Otoczono ją, rozpatrywano, obmacywano, wypytywano.
— Czy jesteś aniołem? — spytało jedno z dzieci.
— Chciałabym być nim — odrzekła Mignon.
— Dlaczego trzymasz lilię?
— Tak czyste i otwarte powinno by być moje serce, wtedy byłabym szczęśliwa.
— A cóż tam te skrzydła? Pokaż je!
— Przedstawiają one piękniejsze, które jeszcze nie wyrosły.