— Muszę wreszcie przełamać milczenie i wedrzeć się gwałtem w pańskie zaufanie. Dlaczego robisz przede mną tajemnicę, mój przyjacielu, ze sprawy, która dla pana jest tak ważna i która mnie samą tak blisko obchodzi? Ofiarowałeś pan swą rękę mojej przyjaciółce; mieszam się do tego nie bez powołania; oto moje upoważnienie! Oto list pisany do pana i przesłany panu za moim pośrednictwem.
— List od Teresy! — zawołał.
— Tak, mój panie! I los pański rozstrzygnięty, jesteś pan szczęśliwy. Pozwól sobie i mojej przyjaciółce życzyć szczęścia.
Wilhelm oniemiał i patrzył przed siebie. Natalia spoglądała na niego, dostrzegła, że zbladł.
— Radość pańska jest silna — mówiła dalej — przybiera postać przestrachu, pozbawia pana mowy. Moje współczucie nie mniej przeto jest serdeczne, że mi jeszcze pozwala dojść do słowa. Spodziewam się, że będziesz pan wdzięczny; muszę bowiem panu powiedzieć, iż mój wpływ na postanowienie Teresy był niemały; pytała mnie o radę! I rzecz szczególna, byłeś pan właśnie tutaj; mogłam szczęśliwie zwyciężyć te nieliczne wątpliwości, jakie miała jeszcze moja przyjaciółka; posłańcy żywo biegali w tę i z powrotem; oto jej decyzja, oto rozwiązanie! A teraz będziesz pan mógł odczytać wszystkie jej listy i zajrzeć swobodnie, bez przeszkody w piękne serce swojej narzeczonej.
Wilhelm rozwinął arkusz, który podała mu niezapieczętowany; zawierał on te przyjazne słowa:
Jestem Pańska, jaką jestem i jaką mnie Pan znasz. Nazywam Pana moim, jakim jesteś i jakim znam Pana. Co w nas samych, co w naszych stosunkach zmieni małżeństwo, potrafimy znieść przy pomocy rozumu, pogodnej myśli i dobrej woli. Ponieważ jednoczy nas nie namiętność, ale upodobanie i zaufanie, ryzykujemy mniej niż tysiące innych. Darujesz mi z pewnością, jeżeli niekiedy wspomnę żałośnie o swoim dawnym przyjacielu; za to syna Pańskiego przycisnę do łona jak matka. Jeśli Pan zechcesz podzielić zaraz ze mną mój domek, to jesteś panem i władcą; tymczasem dokończy się kupno majątku. Pragnęłabym, żeby tam nie zrobiono żadnego rozporządzenia beze mnie, aby okazać od razu, iż zasługuję na zaufanie, jakim mnie Pan obdarzasz. Bądź zdrów, drogi, drogi przyjacielu, ukochany narzeczony, szanowny małżonku! Teresa przyciska Pana do swej piersi z nadzieją i radością żywą. Przyjaciółka moja powie Panu więcej, powie panu wszystko.
Wilhelm, któremu list uprzytomnił w całości jego Teresę, doszedł całkiem do siebie. Podczas czytania myśli z niezmierną szybkością zmieniały się w jego duszy. Z przerażeniem znalazł w swym sercu żywe ślady skłonności do Natalii; ganił siebie, każdą myśl tego rodzaju nazywał niedorzecznością; wyobrażał sobie Teresę w całej jej doskonałości, odczytywał list ponownie, wypogodniał, a raczej na tyle ochłonął, że mógł się wydawać pogodny.
Natalia podała mu listy wymienione pomiędzy nią a Teresą, z których wyjmiemy parę ustępów.
Odmalowawszy po swojemu narzeczonego, pisała Teresa dalej: