Tak! Zostawcie mnie mej męce,

A jeśli choć raz

Samotności wpadnę w ręce,

Już nie będę sam!

Skrada z cicha się kochanek:

Lubaż sama tam?

Tak się skrada w noc i ranek

Samotna ma kaźń,

Samotny mój ból.

Ach, dopiero aż tam, w grobie,