Choć radości nie brak snów,
Lic rumianość bym z ochotą
Pragnął zyskać, mieć ją znów!
Wydostawszy bardzo prędko z dobrze uporządkowanych papierów poemat myśliwski, przyjaciel nasz ucieszył się staranną kaligrafią, jaką przed laty spisał go wielce ozdobnie łacińskimi literami, w wielkiej ósemce. Cenny pugilares znacznej objętości nader wygodnym był dla tego dzieła pomieszczeniem i rzadko kiedy jaki autor widział się w tak wspaniałej oprawie. Rzeczą było konieczną dodać do tego kilka wierszy, ale proza ledwie była dopuszczalna. Znowu mu przyszło na pamięć owo miejsce z Owidiusza120 i wydało mu się, że najlepiej załatwi tę sprawę przez parafrazę poetyczną, jak wtedy przez prozaiczną. Brzmiało ono:
Nec factas solum vestes spectare iuvabat,
Tum quoque dum fierent; tantus decor adfuit arti.121
(W przeróbce):
Widziałem to w mistrzowskich ręku,
(Lubię wspominać czasy te! )
Jak do niewidzianego wdzięku