Skoczyłem pewien, że przede mną
Wszystkich ich poroztrącam tam!
Spojrzałem jeszcze na nikczemną,
Ach taką piękną! — głowę łam!
Wszyscy odbiegli przed mą złością,
Wrzeszcząc niejedno słowo złe;
Z piorunną więc głosu gromkością
Porzuciłem jaskinię tę.
Jak dziew miejskich tak i wioskowych
Unikanym winien być próg;