Heidi weszła na stołek, po czym ściągnęła z półki książkę razem z dużą chmurą kurzu, gdyż od dawna tam leżała. Dziewczynka starannie obtarła książkę i siadła na zydelku u kolan babki, pytając, co ma czytać.

— Co chcesz, moje dziecko! — odparła staruszka, odsunęła kołowrotek i czekała, wielce zaciekawiona.

Heidi przewracała kartki, czytała tu i ówdzie po kilka wierszy, w końcu zaś rzekła:

— Jest tu coś o słońcu! To przeczytam.

Zaczęła czytać z coraz to większym zapałem i coraz gorętszym tonem:

Słoneczko złote

Radość, ochotę

Na kraj nasz zlewa,

Pozłaca drzewa,

A w serce sieje lubą31 nadzieję.