Wnet się po burzy

Słonko wynurzy

I z jego woli zniknie, co boli.

Każdej potrzebie

Kres będzie w niebie.

Tam patrzmyż tedy,

Wśród nędz i biedy,

Mówiąc w pokorze: Chwała ci, Boże!

— O Heidi! — wykrzyknęła babka. — Jakże się od tego robi jasno w sercu! Jakąż ulgę mi dałaś, dziecko drogie!

Powtarzała raz po raz słowa radości i upojenia, a dziewczynka patrzyła na nią, dziwiąc się wielce. Stara, smutna twarz staruszki promieniała. Zdawało się, że patrzy już jasnymi oczyma w uroczą dal rajskiego ogrodu.