Babka złożyła ręce, a smutna jej twarz przybrała taki wyraz, jak gdyby ją spotkało wielkie szczęście.
Po chwili Heidi przerwała, pytając:
— Czyś już zdrowa, babko?
— Dobrze mi, słodko! Ale czytaj jeszcze, dziecko, czytaj dalej.
Heidi skończyła hymn, potem zaś powtórzyła kilka razy zakończenie:
Gdy oko moje ćmić44 się zacznie,
Ty w ducha pokój wlej,
Bym miast45 umierać miał rozpacznie46
Do chwały wpłynął twej.
Babka powtórzyła wiersz, jej oblicze rozpromieniła radość i oczekiwanie. Heidi była wielce zadowolona. Wspomniała jasny, pogodny dzień swego powrotu i wydało jej się, że takim właśnie powrotem do ojczyzny jest śmierć. Wykrzyknęła z zapałem: