— Nie, ale Klara jest jego córką. Będzie się bardzo cieszyła tymi kotkami.

Dozorca chciał ją sprowadzić na dół, ale Heidi nie mogła się oderwać od koszyka.

— Ach! — westchnęła. — Czy nie mogłabym wziąć bodaj dwu, dla siebie i dla Klary?

— Poczekaj! — rzekł dozorca, zaniósł ostrożnie starą kotkę do izby, postawił przed nią miseczkę z jedzeniem, potem zamknął drzwi i powiedział:

— Weź dwa kocięta.

Oczy Heidi rozbłysły radością. Wybrała kocię białe i biało-żółte, chowając każde do osobnej kieszeni. Dokonawszy tego, zeszła z dozorcą na ulicę.

Kataryniarz siedział na stopniach. Gdy zamknięto bramę za Heidi, zwróciła się do niego, mówiąc:

— Którędy mamy wracać do domu pana Sesemanna?

— Nie wiem — odpowiedział.

Heidi zaczęła opisywać dom, bramę, okna i schody, ale chłopiec potrząsał głową i nie mógł się zorientować.