poruszony

Żądasz tego, pani?

JULIA

Proszę pana o to.

ERNEST

kłania się nisko i idzie w głąb.

ALBERT

wzburzony

Jak to?! Na moich oczach! Śmiałość tej... pani oburza mnie jeszcze bardziej niżeli jego bezczelność.

Przystępuje gwałtownie do Julii. Ernest zatrzymuje się i przysłuchuje dalszej scenie.