I ty śmiesz, nędznico, w mojej przytomności mówić do niego tym tonem? Ty śmiesz jeszcze podnosić czoło! Czy zapominasz, że zabroniłem ci przestępować tego progu, splamionego krwią niewinną mego brata?

Chwyta ją za rękę.

Jak śmiałaś tu powrócić?

ERNEST

przyskakuje, odsuwa Alberta od Julii i staje przed nią

Ubliżasz kobiecie, nędzniku, sądząc, że jest bezbronna! Ale się mylisz — ta kobieta ma obrońcę... w mojej osobie!

ALBERT

drżąc z gniewu

Zapłacisz mi za to swoim życiem!

ERNEST