Ależ na miłość boską!
Andrea, blady, chwiejący się, ukazuje się na progu. Teresa go podtrzymuje. W tej chwili Albert stoi po jednej stronie sceny, po drugiej Ernest i Julia, tuż przy sobie.
ANDREA
A! Czuła para... zawsze razem ... nie omylił mnie słuch... Zdrajcy!
Chce postąpić ku nim, siły go opuszczają. Słania się.
ALBERT
podbiegając ku niemu i podtrzymując
Andrea! Zostaw ich, myśl tylko o swoim życiu!
ANDREA
do Alberta