jakież — w młodości duchowej rozkwicie —

drga w nich przepiękne i prawdziwe życie!...

Niby to jeno cyfry i litery — —

a przecie w każdej literze i cyfrze

kryje się serca twego okruch szczery,

tętnią, śpiewają uczucia najżywsze —

bo twego pisma misterne przędziwo

jest jak żył siatka, krwią nabiegłych żywą...

W samotnych chwilach wyjmuję te listy

i odczytuję od deski do deski.