Która niejasne słowa fantazji mej szepce —
Żem już wtedy cię chwytał drobnemi rękoma,
Gdym z tobą, jak brat bliźni, wraz leżał w kolebce.
Nie chwyciłem cię ręką, lecz chwyciłem wzrokiem —
Byłeś pierwszem wrażeniem, jakiegom ja doznał.
Oszołomiony zjawisk nieznanych natłokiem
Dzięki tobie-m kształt pierwszy, pierwszy ruch rozpoznał.
I może-ś tak znienacka włóczył się wokoło,
I pozorami rzeczy różnych mnie omamiał,
Że nieraz cień przestrachu kładł się na me czoło,