I żem cień odtąd często z lękiem utożsamiał.

Odtąd... bo odtąd coraz częściej się kojarzysz

Z mojemi wspomnieniami, cieniu mój posępny!

Gonisz pierwsze me kroki — mych zabaw towarzysz —

Proszony — nieproszony — ale nieodstępny.

Jako rówieśnik, rosłeś ze mną jednocześnie,

Ze mną spać szedłeś wczesną godziną wieczorną,

Lecz nieraz, jak żak-łobuz, bawiłeś mnie we śnie

Figlami — lub straszyłeś postacią potworną.

A widząc, iż się tobą trwożę lub ciekawię,