Czy jesteś mym obrazem, czy moją parodją.
Nie wiem — bo mi nie dano spojrzeć w twe źrenice,
Z którychbym myśli twoje czytał i zamiary;
Płaskie i ciemną sadzą zatarte masz lice,
Jesteś, jak widmo — wiotki, bezoki i szary.
Nie wiem, czy ci źle ze mną czy dobrze. Wiem jeno,
Że przez dzień cały chodzisz ze mną, jak najęty
I niezrażony żadną przygodą ni sceną
Natrętnie i wytrwale włazisz mi na pięty.
Włóczysz się wszędzie za mną, jak stary pieczeniarz,